Tuesday, September 20, 2016

Runaway.

PL

Chciałabym. Chciałabym być teraz gdzieś daleko. Gdzieś, gdzie czuję się bezpiecznie. Z kimś, przy kim jestem bezpieczna. Tak bardzo chciałabym być teraz gdzieś, z kimś, daleko, jak najdalej stąd. Jak najdalej od tego pieprzonego miejsca, od tego pieprzonego kraju, gdzie jestem zagrożona. Gdzie jestem w niebezpieczeństwie. Cholernie wielkim niebezpieczeństwie. Chciałabym wyrwać się stąd jak najdalej. Do tego jedynego miejsca na świecie. Tam, gdzie czułam się szczęśliwa. Zostawić to wszystko co tu, daleko za sobą... Otworzyć oczy, wziąć oddech i zacząć żyć.


ENG

I would like. I would like to be now somewhere in the distance. Somewhere, where I feel safe. With somebody, by whom I'm safe. So much I'd like to be now somewhere, with somebody, far, as farthest from here. Like farthest from this fucking place, from this fucking country, where I am endangered. Where I am in danger. Really great danger. I would like to break free from here as farthest as it's possible. To this only place in the world. Where I felt happy. To leave that's all what here, far far behind myself... Open eyes, draw breath and start live.

Friday, September 16, 2016

Can't be afraid of the dark...

PL

Bywa, że nic nie jest tak, jak tego chcesz, wszystko układa się jak w najgorszym koszmarze. W niczym nie widzisz sensu, znika ochota do życia, tracisz nadzieję, masz dosyć wszystkiego i wszystkich, zaczynasz wręcz się zastanawiać czy nie lepiej byłoby, gdyby Ciebie nie było, wszystko co kochasz, na czym Ci zależy, nagle rozpływa się w powietrzu, a Ciebie dopada nieopisany smutek i przygnębienie... Scenariusz pewnie większości znany, zdarza się w życiu każdego, prędzej czy później, niezależnie od wieku... Ja też to znam, oj znam i to jak dobrze, nawet nie jestem w stanie do tego wracać... Ale cholera, no! Mimo, że jest bardzo ciężko, trzeba się podnieść, nie jest łatwo, ale trzeba, trzeba walczyć i odnaleźć motywację od nowa, bo inaczej prosta droga do depresji... Chyba nikt tego nie chce, a jednak... Jak to ktoś kiedyś powiedział, po burzy zawsze wychodzi słońce, tak więc i dla nas jest nadzieja, raz dołek, raz szczyt, ale niestety, tak już jest. Nie ma życia bez trosk, nie ma dymu bez ognia, nie ma dnia bez nocy, nie ma jasności bez ciemności. Dlatego nie możemy się bać. Nie możemy bać się tego, co ciemne. Musimy odnaleźć iskrę i rozpalić wszystko od nowa. Od nowa odnaleźć nadzieję, wiarę i siłę. Mimo, że nie ma lekko, wiem. Wiem aż za dobrze. Ale po nocy nadchodzi nowy, jasny dzień, a marzenia jego siłą.


ENG

Sometimes, nothing is as you want it to be, everything is like in the worst nightmare. In nothing you can see the sense, a willingness to life is disappearing, you're losing hope, you are fed up with everything and everyone, even you are starting thinking if not better would be, if you weren't, everything what you love, what you care about, suddenly is dissolving into thin air, and inexpressible sadness and depressive feelings are seizing you... Script most probably well-known to the majority, happens in the life of everyone, sooner or later, irrespective of the age... I also know it, ow I know and what's more how well, even I'm not able to come back to it, I can't... But damn it, yeah! Even though it's very hard, it's necessary to get up, it isn't easy, but it's necessary, it's necessary to fight and to find motivation anew, or else it's simple way to depression... As somebody at one time said it, after the storm a sun always comes out, so there is hope also for us, sometimes bottom, sometimes top, but unfortunately, such already it is. There is no life without fears, there's no smoke without fire, there is no day without the night, there's no brightness without darkness. Therefore we cannot be afraid. We cannot be afraid of this, what dark. We have to find the spark and lighten everything anew. Anew to find hope, the faith and power. Even though there is no lightly, I know. I know as far as too well. But after the night a new, bright day comes, and our dreams are its power.


Tuesday, September 6, 2016

Ten moment. This moment.

PL

Znasz to? Znasz ten moment, kiedy tak bardzo kogoś potrzebujesz, kiedy potrzebujesz, żeby był blisko, kiedy potrzebujesz bliskości tej osoby, a jej przy Tobie nie ma? Cudowne uczucie, prawda? Przygnębienie, pustka, samotność, ból i wściekłość w jednym... Łzy aż same cisną się do oczu, a Ty nie możesz nic z tym zrobić... Taka bezradność... I milion pytań "Dlaczego?"... A potem, kiedy tylko ten człowiek się zjawi, wysłucha, przytuli, powie miłe słowo, zmotywuje... Od razu jest lepiej... Jak opatrunek na otwartą ranę... Chociaż czasem się nie pojawia... Jeśli to znasz, nie jesteś sam. Ja znam to aż za dobrze.


ENG

You know it? Do you know this moment, when you need somebody so much, when you need that someone to be close, when you need the closeness of this person, and he/she isn't with you? Beautiful feeling, right? Depression, emptiness, loneliness, pain and fury in one... Tears are coming to eyes, and you cannot do with this anything... Such a helplessness... And million of questions "Why?"... And then, when this man will only appear, will hear out, will hug, will say the pleasing word, will motivate... It's at once better... As the dressing to the wound... Unfortunately sometimes doesn't appear... If you know it, you aren't only one. I know it as far as too well.

Saturday, September 3, 2016

Zagadka. The riddle.

PL

Przeznaczenie. Jedna z odwiecznych zagadek ludzkości. Czy ono istnieje? A może jest tylko jednym z przeciętnie rzucanych na wiatr ludowych przesądów? Czy możliwym jest, żeby każdemu człowiekowi ktoś lub coś było zapisane w gwiazdach? Czy w nasze życie ingeruje siła wyższa, która sprowadza nas na dane ścieżki, czy tego chcemy czy nie, po to, by wydarzyło się coś dla naszej przyszłości bardzo ważnego, po to, byśmy poznali kogoś, kto już na zawsze odmieni nas i nasze życie, kto sprawi, że wszystkie bóle, żale, cierpienia przeszłości odejdą w zapomnienie, kto zagoi rany lepiej niż czas? Sprawi, że nabierze ono zupełnie innych barw, innego sensu, a my sami przestaniemy postrzegać świat tak, jak wcześniej? Czy każdemu przeznaczone jest coś, co jest konieczne, by był szczęśliwy, bez czego będzie czuł pustkę, niedosyt? Czy dla każdego przeznaczona jest jedna osoba, która będzie jak druga połówka jabłka? Czy każdy musi przejść swoją ścieżkę w wyznaczony sposób? Fakt, czy tylko mit? Czy kiedyś dowiemy się, jaka jest prawda, czy kwestia przeznaczenia zostanie już na zawsze dryfująca w otchłani ludzkiej niewiedzy? Tego nie wie nikt.


ENG

Destiny. One of eternal riddles of the mankind. Does it exist? Or perhaps it's only one of folk superstitions on average thrown to the wind? If it's possible that somebody or something are bequeathed to every man in stars? Whether in our life interferes a higher power, which gets us for given paths, if we want it or no, to something very important for our future could happen, up to it, we would get to know somebody who will change us and our life for forever, who will cause that all pains, sorrows, suffering of the past will be gone into forgetting, who will heal wounds better than the time? Will cause that it'll get completely different colours, other meaning, and we will stop look at world this way, as earlier? Whether for everyone something what is necessary for him/her to be happy, without which will feel the emptiness, unsatisfied feeling? Is the one person which will be as the second half of the apple destined for each of us? Must everyone go through life with the designated way? The fact, or only a myth? If at one time we will know, what is the truth, or the case of destiny will be forever remain drifting in the abyss of the human ignorance? Nobody knows it.


Thursday, September 1, 2016

L.O.V.E.

PL

Miłość. Coś silnego i jednocześnie tak delikatnego... Czasem uskrzydla, czasem doprowadza do łez... Bywa wystawiana na próby i wystawia na próby... Dzięki niej przekonujemy się, jak bardzo jesteśmy w stanie przywiązać się do drugiej osoby i jak bardzo boli jej brak... Zdarza się, że z jakiegoś powodu życie nas testuje... Nieraz okrutnie testuje... Czasem jest to spowodowane niechcianym biegiem wydarzeń, czasem tak po prostu ma być, los taki screniarusz napisał, tak miała historia przebiegać. W końcu nie zawsze wszystko jest usłane różami... Czasem trzeba walczyć, bo bywają gorsze czasy, jak w każdej dziedzinie naszego istnienia, lecz to tylko próba, egzamin z uczuć, terapia szokowa mająca uświadomić nam, co i kto jest dla nas najważniejszy... Jeśli kocha się naprawdę, jeśli ta miłość jest prawdziwa i wzajemna, staje się najpotężniejszą siłą na świecie. Nic ani nikt jej nie pokona. Jest niezniszczalna. Przetrwa wszystko, zwycięży. Lata, kilometry, czas - przestają mieć znaczenie... Prawdziwa miłość przetrwa wszystko. Po prostu trzeba ją dostrzec, rozwinąć i nigdy nie pozwolić odejść... Bo to dar, jeden z najpiękniejszych darów, jakie człowiek może otrzymać, coś, co może uczynić jego życie najszczęśliwszym i najbardziej wyjątkowym na świecie... Jeśli pojawiła się w Twoim życiu, dbaj o nią i nie pozwól odejść. Nigdy. Bez względu na wszystko i wszystkich. Pamiętaj.



ENG

Love. Something strong and simultaneously so delicate... Sometimes it's inspiring, sometimes it's leading to tears... It's exposed to attempts and is exposing to attempts... Thanks to it we're becoming convinced, how very much we are able to become close to the other person and how very much lack of him/her hurts... Happens, that for some reason the life is testing us... Often cruelly testing us... Sometimes it's caused by the unwanted course of events, sometimes it just have to be like this, such a fate wrote a scenario that story had been supposed to go. After all not always everything is all roses... Sometimes it's necessary to fight for this, because hard times are, like in every field of our being, but it's an attempt only, examination in feelings, a shock therapy being supposed to make us aware, what and who is most important for us... If we love truly, if this love is true and mutual, becomes hugest power in the world. Nothing and nobody won't defeat it. It's  indestructible. It will survive everything, will win. Years, kilometres, time - are stopping being significant... True love will survive everything. It's just necessary to notice it, develop and never let go... Because this is a gift, one of the most beautiful gifts which man can receive, something what can make his/her life happiest and most exceptional in the world... If love turned up in your life, care for this and don't let go. Never. Regardless of everything and everyone. Remember.