Tuesday, August 30, 2016

Klucz szczęścia. Key of happiness.

PL

Szczęście. Czym tak naprawdę jest? I jaki jest jego paradoks, że ubodzy, schorowani, głodni, osieroceni, bez grosza przy duszy i dachu nad głową, ci, którzy naprawdę mogliby powiedzieć, że życie ich nie oszczędziło, potrafią się nim naprawdę cieszyć i je doceniać, a ci, którzy żyją na poziomie, nie mogą narzekać, albo co gorsza kąpią się w luksusach z nadmiarem kasy, cały czas się nad sobą użalają, jacy to oni są najbiedniejsi i najbardziej poszkodowani...? To się dopiero nazywa sprawiedliwość. Wielu ludzi przez pół życia, albo nawet i przez całe bełkocze, że są nieszczęśliwi, utrapieni, samotni, że nie było im dane, że nie było im pisane powodzenie, nie była im pisana miłość, nie było im przeznaczone odnalezienie swojego szczęścia, uwicie bezpiecznego gniazda... A prawda jest taka, że nie ma na świecie człowieka, któremu nie należy się spełnienie, który nigdy taki nie będzie, nie ma! Czy to zdrowy, czy chory, każdy zasługuje na bycie szczęśliwym i może to mieć! Wystarczy tylko myśleć pozytywnie, działać i co najważniejsze nie poddawać się! Nigdy! A przede wszystkim umieć docenić to, co się ma! No ale tak... Oczywiście zawsze musi być jakieś "ale"... Sporo osób uparcie twierdzi, że żeby zrealizować jeden plan, spełnić jedno marzenie, trzeba porzucić całą resztę, bo przecież, tak nie można, nie da się pogodzić studiów, pracy, rodziny, miłości, podróży i dążenia do upragnionych celów w jedno! Bo jak! Nie ma szans najmniejszych! Mission impossible level hard! I potem się dziwią, że nie są szczęśliwi... A tymczasem wszystko jest do zrobienia, gdyż dla chcącego nic trudnego. Wcale nie trzeba rezygnować z jednej ważnej rzeczy, żeby osiągnąć drugą. Nie trzeba. Wystarczy tylko powalczyć. Powalczyć o marzenia ich spełnienie. Powalczyć o to, co najważniejsze. Jeśli komuś naprawdę zależy, uda się. Tak więc człowieku bierz się w garść, bierz się do roboty i działaj! Możesz to mieć, możesz być szczęśliwy, tylko nie pozwól szczęściu przejść koło nosa i walcz o nie! Walcz ile masz sił! Możesz to zrobić! Co z tego, że ryzykujesz, co z tego, że nie masz pewności? Nic! Bo kto nie ryzykuje, ten traci, a jedyne co w życiu jest pewne, to podatki i śmierć! Także nie poddawaj się... Nigdy się nie poddawaj! Jeśli naprawdę czegoś pragniesz, jeśli naprawdę czegoś chcesz, nie wahaj się włożyć w to całej swojej siły, a to zdobędziesz. Jesteś wojownikiem. Potrafisz. Uda Ci się. Małymi kroczkami do celu. Zdobędziesz to, co dla Ciebie najważniejsze. Wierzę w Ciebie. I Ty też uwierz. Bo nie ma rzeczy niemożliwych. Są tylko nasze psychiczne ograniczenia.




ENG

Happiness. What actually is this? And what its paradox is, that poor, ailing, hungry, orphaned, and without roof above the head, the ones which really could say that life didn't spare them, are able to be pleased with this, to appreciate it, and the ones which live on the good stage, cannot complain, or what worse, in luxury with the excess of cash, all the time feel sorry for themselves, how are they the poorest and most injured...? This is the justice... Yeah... Many people through half a life, or even through entire mumble that they're unhappy, exasperating, lonely, that wasn't given them, that they weren't destined for the success, love wasn't written for them, finding their own happiness, building a safe nest wasn't destined for them... And the truth is that there's no man in the world which doesn't deserve the fulfilment, which never will be like this, there's no! Whether there's a healthy, or a sick person, everyone deserves being happy and can have it! It's necessary only to think positively, work and most importantly not to give up! Never! But first of all can appreciate it, what have! Yeah, but... Of course it must always be some "but"... Quite a lot of persons are convinced, that in order to fulfill one plan, to fulfill one dream, it's necessary to leave all the rest, because it's impossible to reconcile studies, job, the family, love, the travel and aspiring to longed-for aims in one! Because how! It hasn't the smallest chances! Mission impossible level hard! And then are surprised that they're unhappy... And meanwhile everything is possible to do, because for someone wishing - nothing difficult. It isn't necessary at all to give one important thing up in order to achieve other. It's not necessary. It's necessary only to fight. To fight for dreams and fulfilling them. To fight for this, what the most important. If for somebody really care about something, will make success of it. So man, pull yourself together, set to work and work! You can have it, you can be happy, but mustn't let happiness to slip through your fingers, and fight for this! Fight how much power you have! You can do this! What are you risking, yeah what? You aren't sure, but what? Nothing! Because who isn't risking, is losing, and only what in life is certain, these are taxes and a death! So don't give up... Never give up! If you really want something, don't wonder to put into it entire of your power, and you will get it. Just do it. You are a warrior. You are able. You will achieve. With little steps to the aim. You will get what is the most important for you. I believe in you. And you also have to believe. Because there are no impossibles. There are only our psychological restrictions.

Saturday, August 27, 2016

Zapytaj swojej duszy. Just ask your soul.

PL

Życie. Problemy. Rozterki. Dylematy. Nieraz wydają się niemożliwe do rozwiązania. Przyprawiają o zawrót głowy, doprowadzają do łez. I jak tu znaleźć wyjście z sytuacji, które nie sprawi, że będziemy na skraju załamania nerwowego... No jak? Ty nie wiesz co robić, co myśleć, pytasz znajomych, rodziny, przyjaciół... Każdy mówi coś innego, każdy chciałby Cię przekonać do własnego zdania, a Ty... Balansujesz na krawędzi, czujesz, że coś jest nie tak, że to nie jest to, że coś tu nie gra... Znajome, prawda? Tylko jak z tego wybrnąć...? Może jednak zamiast radzić się wszystkich wokoło lepiej wsłuchać się w siebie, posłuchać intuicji, zapytać własnego serca... Nieraz to właśnie ono jest najlepszym doradcą, nie rozum, nie ludzie... Serce. Tak więc człowieku drogi, nie rzucaj sobie kłód pod nogi. Podążaj za jego głosem, a odnajdziesz swoje szczęście... Bo to Twoje życie, Twoja szansa, Twoje nadzieje, Twoje marzenia, Twoja miłość, Twoja radość, Twoje spełnienie, Twoja przyszłość. Nie czyjaś. Posłuchaj siebie, swojego wewnętrznego głosu. Swojego serca. To ono zawsze prawdę Ci powie. To ono zna Ciebie najlepiej. Nie ludzie. Ty wiesz najlepiej co czujesz, czego naprawdę chcesz, czego pragniesz, do czego dążysz, o czym marzysz... Nie ludzie. Wsłuchaj się w siebie, a odnajdziesz to, czego szukasz. Zapytaj serca, ono nigdy Cię nie oszuka...



ENG

Life. Problems. Dilemmas. Often they seem impossible to solve. They are making vertigo, leading to tears. And how to find the way out of the situation, which won't cause that we will be on the edge of the nervous breakdown... Yeah, how? You don't know what to do, what to think, you ask acquaintances, family, friends... Everyone is saying something else, everyone would like to convince you to one's own opinion, but you... You are on the brink, you feel, that something's wrong, that it isn't this, that something doesn't work, is wrong here... Familiar, right? But how to get out...? However maybe instead of seeking advice of everyone around better is to listen intently to oneself, listen to the intuition, to ask of own heart... Often it's the best adviser, not a mind, not people... Heart. So dear man, don't make your life harder. Follow its voice, and you will find your happiness... Because this is your life, your chance, your hopes, your dreams, your love, your joy, your fulfilment, your future. Not someone's. Listen to yourself, of your internal voice. Yours heart. It will always tell you the truth. It knows you best. Not people. You know best what you feel, what really you want, to what you aspire, about what you dream... Not people. Listen to yourself, listen to your soul, and you will find what you are searching for. Ask your heart, it will never cheat you...

Tuesday, August 23, 2016

Spójrz... Look...

PL

Spójrz, jak wszystko szybko się zmienia... Coś jest, a później tego nie ma...
W jednej chwili masz wszystko, za chwilę tracisz wszystko... Więc zanim coś powiesz, zanim coś zrobisz, przemyśl to, przemyśl to nawet i razy sto. Zanim skrzywdzisz, zanim zranisz, zanim stracisz i już nigdy nie odzyskasz... Bo potem możesz tylko żałować, żałować  i każdego dnia, każdej nocy, każdej godziny, minuty, sekundy walczyć z myślą, że nic już nie jest takie samo, nic nie jest takie jak dawniej, a piękny barwny świat zamienił się w zionącą chłodem i szarościami samotną pustkę... Dlatego pomyśl, pomyśl zanim to się stanie, pomyśl zanim będzie już za późno...


ENG

Look how everything is quickly changing... Something is, and next there is no this...
One moment you have everything, in a minute you are losing everything... So before you say something, before you do something, think it over, think it over even and one hundred times. Before you will hurt, before you lose and you never again recover... Because then you can only regret, regret and every day, every night, of every hour, minute, second, struggle with the thought nothing is already the same, nothing is like before, and beautiful colourful world turned into the lonely emptiness smelling of coolness and greynesses... Therefore think, think before it happens, think before it's already too late... 

Friday, August 19, 2016

To nie jest... It's not...

PL

Ludzie odchodzą, przychodzą... Pojawiają się i znikają. Większość myśli, że mówiąc komuś "Żegnaj, nie chcę cię znać" definitywnie zrywa z tą osobą kontakt, definitywnie wymazuje ją ze swojego życia, definitywnie się z nią żegna... Otóż nie kochani, nie drodzy Państwo. Tak to nie działa. To nie jest! To nie jest pożegnanie...! I tak jeszcze kiedyś się spotkacie... Może nie następnego dnia, może nie w następnym tygodniu, miesiącu, roku... Ale się spotkacie. Nie bądźcie tacy pewni, odchodząc nie mówcie "Na zawsze". Jeszcze nie umieracie, a życie płata różne figle i naprawdę możecie się zdziwić, jeśli po latach pojawi się w nim po raz kolejny osoba, o której już dawno "zapomnieliście", której powiedzieliście "żegnaj"... Góra z górą się nie spotka, ale człowiek z człowiekiem zawsze. Bo życie niespodziewanie może sprowadzić na jedną drogę, pomieszać szyki, połączyć ścieżki, spleść losy ponownie, bez ostrzegania, proszenia, nalegania... I wywrócić wszystko do góry nogami. To nie jest pożegnanie.



ENG

People come... People leave... They appear and disappear... The majority thinks, that telling to somebody "Goodbye, I don't wanna know you" definitively is breaking relation with this person, definitively is removing her (him) out from his (her) life, definitively is saying goodbye... So no loved, no ladies and gentlemen! It doesn't work this way. It's not! It's not goodbye...! One time you will meet... Perhaps of not the following day, perhaps not in next week, month, year... But you will meet. Don't be so confident, leaving don't say "Forever". You aren't dying yet, and life makes different pranks and really you can be surprised, if years later once again a person turns up in it, about which a long time ago "you forgot" which you told "Goodbye"... Mountain with mountain won't meet, but man with the man always. Because life unexpectedly can get to one way, to mix chics, to connect paths, to wreathe fates again, without warning, asking, insisting... And to topple everything over upside down. It's not goodbye.

Thursday, August 18, 2016

Czas. Wspomnienia. Pamięć. Time. Memories. Memory.

PL

Czas... Gdyby tylko można było go cofnąć... Takie pytanie przynajmniej raz w życiu zadaje sobie każdy z nas... Ale czy to by coś dało? Czy to by ulżyło, przyniosło szczęście, radość? Czy to by dało cokolwiek? Nad tą samą kwestią zastanawiam się i ja. Tak, tak, dobrze widzicie, oczy Was nie mylą - właśnie ja. Gdyby istniała taka możliwość, czy dobrym rozwiązaniem byłoby skorzystanie z niej i cofnięcie się w czasie do odpowiedniego, upragnionego momentu, zanim wszystko się zaczęło, zanim koleje losu zadecydowały za nas... Do chwili, która poprzedzała wszystkie następne, które zapisywały ślady w naszym umyśle, być może ślady piękne, lecz z jakiegoś powodu chcemy je wymazać z pamięci, bo myślenie o nich jest zbyt bolesne i wyciska łzy z oczu niczym cebula, być może ślady złe, raniące psychikę niczym tysiące szabel i maczet, o których za wszelką cenę chcemy zapomnieć, ale nie jesteśmy w stanie... Tak... Pamięć ludzka to cud, jeden z największych cudów, jednak potrafi też być złośliwą zołzą i za cholerę nie pozwoli zapomnieć, choćbyśmy o tym marzyli, śnili i się modlili. Nie da się. Nie można. Mózg zapamiętał i koniec. Dopóki cieszysz się zdrowiem, będziesz pamiętać. Może to i dobrze, może to i źle. Więc jak to jest? Jak to jest z tą naszą pamięcią, wspomnieniami i cofaniem czasu? Warto byłoby to zrobić, czy raczej nie, hmm? Może jednak nie, co? Może jednak wspomnienia, czy to piękne, czy bolesne, nieważne, że doprowadzają do skrajnych emocji warto zachować na zawsze i potraktować je jako coś, co było nam dane, co czyni nas lepszymi ludźmi, pozwala trzeźwiej, ostrożniej, rozważniej patrzeć w przyszłość i budować ją najlepiej jak się da... W końcu wspomnień i wiedzy nikt nie odbierze, prawda? To skarb, który będziemy w sobie nosić przez całe życie i jedna z niewielu, a może nawet jedyna rzecz, którą zabierzemy ze sobą do grobu. Na zawsze.



ENG

Time... If it was only possible to move it back... Such a question at least once in a lifetime ask itself every of us... But whether it would give something? Whether it would relieve, brought luck, joy? Would it give anything? And also I wonder about the same issue. Yes, yes, you can see well, eyes aren't getting you mixed up - exactly I. If such a possibility existed, whether using it and moving back in the time for the appropriate, longed-for moment would be a better solution, before everything began, before the ups and downs of life decided for us... Up to the moment which preceded all next, which saved traces in our mind, perhaps beautiful traces, but for some reason we want to wipe them out from our memory, because thinking about them is too painful and is a tear-jerker like an onion, perhaps traces bad, wounding the  psyche, painful like a thousands of sabres and machetes, about which we want to forget regardless of everything, but we aren't able... Yes... The human memory is a miracle, one of the greatest miracles, however it's able also to be a malicious bitch and never won't let forget... Even if we've dreamt of it and prayed. It isn't possible. The brain remembered and the end. Until you are enjoying the health, you will remember. Maybe it is okay, maybe it is badly. So what? What's the case with this our memory, memories and turning back the time? It would be worthwhile doing it, whether rather no, hmm? Maybe rather no, hm? Perhaps however recalling, if they're beautiful, or if they're painful, unimportant that leading to extreme emotions it's  worthwhile keeping forever and treating them as something what was given for us, what makes us good persons, lets sober up, more cautiously, more cautiously to look ahead to the future and to build it best how we can do this... In the end nobody will get our memories and the knowledge back, true? It's treasure which we will carry in ourselves through the entire life and one from few, and maybe even an only thing which we will take to the grave. Forever.

Saturday, August 6, 2016

Powrót już wkrótce. Return soon.

PL

Cześć ludzie, sporo czasu, a nawet bym powiedziała bardzo długo mnie tu nie było, w moim życiu wiele się działo zarówno tych dobrych, jak i złych rzeczy, kompletnie nie miałam głowy, żeby udzielać się w działalności internetowej, wręcz doszło do tego, że nie byłam w stanie skupić swoich myśli na jednej konkretnej rzeczy... Chaos po całości, całe moje istnienie wywróciło się do góry nogami, dosłownie. Był śmiech i łzy, łzy szczęścia i rozpaczy, fruwanie ponad ziemią i ciężkie upadki... Ale teraz... Dochodzę do siebie, biorę się w garść i wracam do dawnych zajęć, planów, marzeń i oczywiście do regularnego zamieszczania postów tutaj.

A odnośnie mojego powrotu do blogowania... Mam dla Was, jako czytelników bardzo ważną wiadomość, gdyż: 15.08.2016r adres tej strony zostanie oficjalnie zmieniony na

www.magdaleneanne.blogspot.com

Wybaczcie przerwę i zachęcam do czytania najnowszych wpisów, które będą publikowane od 15.08.2016r.

Zapraszam serdecznie kochani :)


ENG

Hello people, quite a lot of time, and even I would say that very long time I wasn't here, in my life a lot happened, both of these good, as well as bad things, completely I didn't have a good head to be active in Internet activity, it reached to the fact that I hadn't been able to concentrate my thoughts on one specific thing... Chaos. Just chaos, entire my being, my existing was toppled over upside down, literally. A laughter and tears, tears of happiness and despair, flying above the earth and serious collapses were... But now... I am reaching myself, pulling myself together and coming back to former works, plans, dreams and of course for regular uploading posts here.

And in relation to my return to blogging... I have for you, as readers an very much important news, because: 15.08.2016 the address of this website officially will be changed on

www.magdaleneanne.blogspot.com

Forgive me the break and I'm encouraging to read new notes which will be published for 15.08.2016

Inviting cordially darling :)