Saturday, September 16, 2017

Vice versa.

PL

Ludzie oczekują szacunku. Oczekują traktowania ich z godnością. Chcą być doceniani, lubiani, może nawet uwielbiani, ale na pewno nie chcą być pomiatani. Dla siebie wszystko, wymagania rosną z dnia na dzień wyższe niż Himalaje, a im więcej oczekują dla siebie, tym gorzej traktują innych. Największym paradoksem jednak jest to, że im podlej ludzie traktują innych ludzi, tym lepszego traktowania wymagają dla siebie. Więc do jasnej cholery! Ile można? To co dajesz, to dostajesz! Jeśli człowieku myślisz, że możesz kogokolwiek, nawet osobę młodszą od ciebie o pół życia traktować jak największego śmiecia i żądać od niej szacunku w stosunku do twojej osoby, a poniżanie, agresja itp pozostaną bez konsekwencji, to wierz mi, bardziej mylić się nie możesz. Jesteś w błędzie tak wielkim, jak sam wszechświat. I nie łudź się, sprawiedliwość cię dosięgnie, od tego nie uciekniesz. Chore stereotypy, chore myślenie: starszy może szmacić, młodszy ma szanować, przecież starszy to pan i władca, a młodszego można gnoić, bo oczywiście to takie normalne jak oddychanie... Brak słów. Tak, jakby wiek, więzy krwi, czy pozycje zawodowe warunkowały to, kto ma być szanowany, a kogo można do woli mieszać z błotem i tłamsić. Otóż nie. Każdy jest równy. Każdy jest człowiekiem, każdy ma te same prawa i każdy zasługuje na szacunek. Dziecko, rodzic, wnuk, dziadek, pradziadek, dwulatek i stulatek. Prezes, goniec i parobek. Zdrowy i chory. Każdy, bez względu na to ile ma lat, jakiej jest płci, pochodzenia czy statusu. Jeśli tego szacunku nie dajesz, ranisz kogoś, zasługujesz dokładnie na to samo. Zasługujesz na poczucie tego samego na własnej skórze, może wtedy się nauczysz. Jaki wzór dajesz sobą, takiego oczekuj dla siebie. Bogiem nie jesteś, żeby pozwalać sobie na wszystko bez granic. Pamiętaj o tym.

ENG

People expect the estimation. They expect treating them with the dignity. They want to be appreciated, liked, perhaps even adored, but certainly don't want to be kicked around. For oneself everything, requirements grow day by day higher than the Himalaya, and as more they expect for themselves, as worse they treat other. However the hugest paradox is the fact that as more meanly people treat other people, as better treatment they require for themselves. So damn! How long will it last? What you give, this you get! If man you think that you can anybody, even a person half a life younger than you, to treat like the biggest piece of rubbish and to demand the respect from her towards your person, but humiliating, aggression etc will stay without the consequence, then believe me, more wrong you cannot be. You are in such a great mistake, as all universe huge is. And don't delude yourself, the justice will catch you, you won't run away from it. Ill stereotypes, sick thinking: older can oppress, younger must respect, after all older is a lord and master, and younger can be bullied, because of course these are such normals as the respiration... Lack of words. It's like kind of age, blood ties, or professional positions conditioned who has to be respected, and who can be smothered, dragged through the mud. So not. Everyone is equal. Everyone is a man, everyone has the same rights and everyone deserves respect. The child, the parent, the grandson, the grandfather, the great-grandfather, the two-year-old and the centenarian. The chairman, the messenger and the farmhand. The healthy and the ill. Everyone, irrespective of how many years has, which sex is, the origin or the status. If you don't give this respect, you hurt somebody, you deserve precisely the same. You deserve for experience it firsthand, maybe then you will learn. What an exemplar you are giving with yourself - the same expect for yourself. You aren't God to let yourself to do everything limitless. Remember it.

Saturday, September 9, 2017

Tu i teraz. Now and here.

PL

Prawda znana nie od dziś, że gatunek ludzki ma skłonności do nadmiernego rozmyślania, snucia planów na przyszłość oraz do notorycznego wracania myślami do przeszłości. Fakt, tworzenie w głowie różnego rodzaju wymarzonych scenariuszy na przyszłość może i daje nadzieję, podnosi na duchu, ale czy nie lepiej, zamiast żyć z głową totalnie w chmurach, skupić się na teraźniejszości? Przecież największe szczęście przeważnie czai się tuż obok, właśnie tu i właśnie teraz. Znając życie i ludzi, od razu mówię i ostrzegam osoby o dość płytkiej wyobraźni, że "tu i teraz" nie ma znaczenia dosłownego jeden do jednego, więc mam nadzieję, że każdy będzie potrafił zrozumieć aluzję i przekaz...
Żyj człowieku, żyj. Planuj, marz, organizuj czas, cele na przyszłość, bo to piękne i potrzebne, ale bez przesady, bo ryzykujesz przeoczenie wielu pięknych rzeczy. Teraz też możesz być szczęśliwy, z właściwą osobą, we właściwym miejscu, możesz się cieszyć tym, co już masz i sukcesywnie pracować na lepszą przyszłość i osiągnięcie szczytu. By w przyszłości znaleźć się na wyżynach swoich marzeń, wcale nie musisz rezygnować z uciech, które kryją się  w teraźniejszości. Żyj, kochaj, ciesz się!

ENG

Truth know not since today, the human species likes the exaggerated contemplation, making plans for the future and chronical coming back with thoughts to the past. Fact, creating various dream scenarios for the future perhaps gives hope, is comforting, but whether not better, instead of living with the head totally in clouds, to focus on the present time? After all the biggest happiness of life mainly is hiding right, just here and just now. Knowing the life and people, at once I'm saying and I'm warning persons about quite shallow imagination, that "here and now" is no literal meaning one to one, so I hope that everyone will be able to understand the allusion...
Live man, live. Plan, dream, organize the time, arms for future, because it's beautiful and needed, but without the exaggeration, because you are risking overlooking many excellent things. Now you can also be happy, with the right person, in the right place, you can be pleased with what you already have and successively work to the better future and reaching the summit. In order in the future to be on the top of your dreams, you don't have to give up joys which are hiding in the present time. Live, love, be happy!

Friday, September 8, 2017

Ciemne barwy. Dark colors.

PL

Nie oszukujmy się. Życie nie jest łatwe. Nigdy nie było. I nie będzie. Wiele w nim trudnych chwil, niejednokrotnie więcej, niż tych szczęśliwych. Każdy człowiek przechodzi przez swój własny labirynt, a to nie lada wyzwanie. Napotyka na wiele kłód pod nogami, nawet się przewraca, wpada w dołki i nieraz nie wie, jak znaleźć wyjście z sytuacji. W taki właśnie sposób wyjątkowo łatwo jest popaść w zaćmienie. Łatwo jest zacząć postrzegać świat pesymistycznie, widząc wszystko na czarno, mając w głowie przekonanie, że istnieje tylko czerń i biel, i nic poza tym. To jest pułapka, która czeka na  każdego. Każdy będąc na zakręcie, może bez większej trudności zapętlić się w takim oto przekonaniu, a później już tylko krok do utkwienia w smutku i wmawiania sobie go, nawet jeśli sytuacja zaczyna się polepszać. Właśnie na tym to polega, chyba wszyscy znamy powiedzenie, że po burzy zawsze wychodzi słońce, jednak niestety, czasem jeśli tak się dzieje, są ludzie, którzy nie potrafią tego dostrzec, zaakceptować i cieszyć się życiem, bo ich pesymistyczne nastawienie uniemożliwia im zdobycie szczęścia, a gdyby tylko to zmienili, mogliby być o wiele szczęśliwsi niż sobie na to sami pozwalają. Przypuszczam, że nie jest trudnym do zauważenia, że optymiści nawet w bardzo trudnych sytuacjach potrafią być i są szczęśliwi, cieszą się życiem, a przede wszystkim są zdrowsi niż osoby widzące świat w ciemnych barwach i nastawione na wszystko, co najgorsze. Tak, dokładnie tak, nastawienie do życia ma ogromny wpływ na nasze zdrowie, dlatego nie warto być wiecznie na nie. Może więc warto nieco zmienić podejście i zacząć dostrzegać coś, co do tej pory było odrzucane? 😉



ENG

Don't delude ourselves. Life isn't easy. It never was. And will never be. A lot of difficult times in it, many times more than of the happy ones. Every man is going through own maze, and it's huge challenge. Is coming across a lot of logs under legs, even is falling down, is falling into holes and often doesn't know, how to find the way out of the situation. In so the way exceptionally easily is just to fall into the mental block. It's easy to start noticing world pessimistically, seeing everything black, having belief that only black and white exist, and nothing in the head except that. It's a trap which is waiting for everyone. Everyone being on the bend, can without the greater difficulty spin in this for belief, and then already only step to lodging in sadness and persuading oneself of it, even if the situation is starting getting well. It just consists in it, probably we all know saying "after the storm a sun always comes out" however unfortunately, sometimes if this way it's happening, there are people which aren't able to notice it, to accept and to enjoy life, because their pessimistic attitude is preventing them from getting happiness, and if they only changed it, could be far happier than they are affording themselves. I suppose it isn't difficult to notice, that optimists even in very difficult situations they are able to be and are happy, are enjoying life, but first of all are healthier than persons seeing world in dark colors and set to everything, as worst. Yes, attitude has intense influence on our health and life, therefore it isn't worthwhile being eternally "on no". Perhaps so it is worthwhile a little bit changing the attitude and start noticing something what so far was rejected? 😉

Wednesday, August 30, 2017

Kopiuj - wklej. Copy - paste.

PL

Na świecie jest ogrom ludzi. Każdy jest wyjątkowy na swój sposób. Każdy jest inny. Każdy się czymś wyróżnia.
Stop. Nie. Poprawka - każdy powinien być wyjątkowy i inny. Ale co smutne, niektórzy na własne życzenie z tego rezygnują. Na własne życzenie pozbawiają się swojej wyjątkowości i odrębności. Dlaczego? Bo wybierają irracjonalną drogę kopiowania kogoś, chęci bycia jak ta osoba. Zaczyna się od najdrobniejszych elementów typu robienie sobie takich samych zdjęć na portalach społecznościowych, a kończy na psychozie podkradania całego życia. Zaczyna się niewinnie, a może zakończyć (i często kończy) się urojeniami i stalkingiem, albo nawet jeszcze czymś gorszym. Niektórzy wybierają sobie swoją ofiarę z przypadku, bo po prostu coś im się w niej spodobało, inni mają idola - niekoniecznie pod postacią gwiazdy, ale może to być ktoś, kogo od dłuższego czasu znają, obserwują i człowiek ten urasta w oczach kopiarki do rangi idola i celebryty numer jeden, którego lustrzanym odbiciem trzeba się stać, bo jest taki fajny, może nawet lepszy ode mnie, może ma coś, czego ja nie mam, może osiągnął coś, czego ja nie mam etc, więc muszę być jak on i żyć jego życiem, bo wtedy będę super. Ale... Po co? Przecież to nic nie daje, a przynajmniej nic dobrego z takiego postępowania nie wyjdzie. Taka osoba prawdopodobnie chce się dowartościować, poczuć w jakiś sposób lepiej, jednak działając tak perfidnie na pewno tego nie osiągnie. Straci tylko na własnej wyjątkowości, przestanie się wyróżniać, być sobą, a stanie się kopią, do tego gorszą kopią innego człowieka i zyska pogardę. Nie lepiej jest się powstrzymać i być sobą, a odpowiedni ludzie docenią to, kim się jest naprawdę, zamiast zdzierać wszystko z kogoś i stać się za to obiektem szczerej nienawiści, a nawet powodem do śmiechu otoczenia? Przecież nie można grać czyjejś drugiej skóry w nieskończoność, ludzie wyczują i zobaczą fałsz. Bez przesady, najważniejsze to umieć zaakceptować siebie i czuć się dobrze żyjąc w zgodzie ze sobą. Kopiując kogoś jesteś poczwarą, będąc sobą jesteś motylem. Bądź oryginałem, nie fejkiem. Oryginały są bezcenne, fejki bezwartościowe ;)


ENG

There's plenty of people in the world. Everyone is unique in own way. Everyone is different. Everyone is outstanding with something.
Stop. Not. Amendment - everyone should be unique and different. But what's sad, some to the own wish are giving it up. To the own wish they are depriving themselves of their uniqueness and the separatness. Why? Because they choose the irrational way of copying somebody else, desires for being as this person. It starts with the smallest elements as taking the same photos, selfies in social media and is finishes on the psychosis of stealing the entire life. Begins innocently, and can finish (and often finishes) with delusions and stalking, or even with something worse. Some people are choosing their victim from accident, because simply they liked something in this person other have an idol - not necessarily under the figure of the star, but it can be somebody whom for a long time know, they are observing and in eyes of human xerox machine this man is assuming the proportions of idol and celebrity the number one, of which it is necessary to become the living image, because is so cool, maybe even better than me, perhaps has something, what I don't have, perhaps reached something, what I don't have etc, so I must be as he or she and live with his or her life, or else then I will be super. But... For what? After all that's no use, and at least a good-for-nothing won't be from such an acts. Such a person probably wants to feel more appreciated, to feel somehow or other better, however acting so deceitfully certainly won't reach it. Will lose only on the personal uniqueness, stop being outstanding, to be oneself, and will become a copy, just a copy, and in addition worse copy of other person and will gain the contempt. Wouldn't it be better to stop and be oneself, and right people will appreciate whom they really are, instead of tearing everything from somebody and to become an object of sincere hate, or even a reason of the surroundings laughter? After all it isn't possible to eternally play someone's second skin, people will sense and will see the falsehood. Without the exaggeration, most important is to be able to accept oneself and feel it good living with love to oneself. Copying somebody, you are a monster, being yourself you are a butterfly. Be an original, not fake. Originals are priceless, fakes - worthless ;)

Saturday, August 19, 2017

Jedno miejsce. One place.

PL

Czy można pokochać... Miejsce?
Czy można pojawić się gdzieś z przypadku lub nie, stanąć, otworzyć oczy i powiedzieć "zakochałam się"? Czy jest możliwe, by zwykły kawałek ziemi, który dla całej reszty świata może nie znaczyć kompletnie nic, dla jednej osoby stał się całym małym światem? Ktoś powie tak, kto inny nie, ale... Wiecie co? Tak! To jest jak najbardziej możliwe, nawet powiem Wam więcej. Jedno miejsce może zmienić całe życie, nawet jeśli na początku nic na to nie wskazuje. Znacie powiedzenie "od miłości do nienawiści jeden krok"? A co, jeśli od nienawiści do miłości jeden krok? U mnie tak było, znalazłam się w gdzieś z przymusu, znienawidziłam, a rok później, po kolejnym okupionym litrami łez powrocie, ku swojemu ogromnemu zdziwieniu i zaprzeczeniu samej sobie... Pokochałam. Ludzie mogą dużo mówić i z pewnością będą to robić. Bo ludzie jak to ludzie, zawsze więcej mają do powiedzenia o kimś, niż o sobie. Będą narzekać, krytykować i polecą wieczne "ale". Ale cóż, kto im zabroni. Wbrew pozorom to nie człowiek wybiera miejsca, w których dobrze się czuje - to one wybierają człowieka. Tutaj także działa prosta i każdemu dobrze znana zasada "serce nie sługa". Jedna osoba pozostanie oddana ziemi, na której się urodziła, inna wyfrunie na drugi koniec świata podążając za głosem serca. Wiem to sama z własnego doświadczenia. Wiele się nasłuchałam, na temat moich wyborów, decyzji. Ciągle tylko "A źle ci w Polsce było? Gdzie ci będzie lepiej niż w swoim kraju? Jeszcze będziesz tęsknić" itp. Aż do znudzenia. Tak było przez długi czas i właściwie jest nadal. Chociaż powiem szczerze, że raz się zdziwiłam słysząc od jednej z tych magicznych osób, że budzenie się na codzień w takim miejscu, z takimi widokami to coś pięknego godnego pozazdroszczenia. Czyżby w końcu próby przekonywania, by dotrzymać wierności Polsce miały dobiec końca? Mam nadzieję, że tak, bo klamka już zapadła. Mogę z czystym sumieniem przyznać, że tak, zakochałam się w tym miejscu, w tym kraju. Podejrzewam, że nie jestem jedyną, która przywiązała się do kawałka ziemi, więc pewnie z własnego życia też dobrze wiecie, że czasem grom z jasnego nieba może zaprowadzić na drugi koniec świata. A jeśli ktoś z osób trzecich będzie próbował wybić to z głowy, mówiąc "zapomnij, to nie dla ciebie, wracaj, albo w ogóle nie wyjeżdżaj", a Was naprawdę ciągnie, by spędzać życie gdzieś indziej, niż jesteście teraz, po prostu się nie dajcie. Nie pozwólcie, by ktoś decydował za Was w tak ważnych sprawach, bo miejsca naprawdę potrafią w sobie rozkochać i przywiązać na amen.



ENG

Whether it is possible to fall in love... With a place?
Id it's possible to appear somewhere by accident or no, to stand up, to open eyes and say "I fell in love"? Is it possible for an ordinary piece of Earth which for the all that mob of world can mean completely not, for one person to become entire small world? Somebody will say yes, somebody else no, but... You know what? Yes! It's of course possible, I will tell you even more. One place can change the entire life, even if at the beginning nothing is pointing at it. You know the saying "from love to hate one step"? And what, if from hate to love one step? I had situation like this, I was somewhere from the compulsion, I started to hate, and a year later, after the next comeback paid with litres of tears, towards my huge surprise and denying myself... I fell in love. People can talk a lot and certainly will do it. Because people as people, always have more to saying about somebody, than about theirself. They will complain, criticize and will have eternal "but". However, who will forbid them. Contrary to appearances not a man is choosing places, where feels well - but it's choosing the man. Here also works simple and for everyone well-known principle "heart not a servant". One person will stay devoted to the earth, where was born, other will fly out for the other end of world following own heart. I know the same from my experience. I heard a lot, about my choices, about the decision. Constantly only "and you felt bad in Poland? Where will you feel better than in your country? You will miss" etc. All the way to the boredom. It was like this through the long time and actually still it is. But I can say honestly once I've been surprised hearing from one of these magic persons, that waking up daily in such a place, with such views is something beautiful enviable. Hmm... Really in the end attempts to convince me to fulfil the faithfulness to Poland were supposed to come be finished? I hope, that yes, because I already decided. I can with a clear conscience admit, that yes, I fell in love in this place, in this country. I suspect that I'm not the only one which found heart in the piece of Earth, so most probably from the own life you also know well that sometimes the coup de foudre can lead for the other end of the world. And if somebody else will try to put off it, saying "forget, it's not for you, come back, or generally speaking don't leave", and really it is pulling you to spend life somewhere else, than you are now, simply don't give up. Don't let somebody decide instead you in such important cases, because places really are able to arouse passion and attach absolutely.